wtorek, 31 grudnia 2013

This is my life, I wanna to live forever- Rozdział VII

Rozpoczęcie roku było nawet dobre. "Znowu zacznie się nauka, tym razem będzie świadectwo z czerwonym piaskiem". Cieszyłam się, bo mogłam znowu zobaczyć Dianę. Doszła do nas nowa i wygląda na niecałkiem miłą. Nie mam zamiaru się z nią przyjaźnić. Dla mnie lepiej, bo Mateusz od razu sie w niej zakochał. "Może wreszcie przestanie mi dokuczać... Kto wie?...". W głębi duszy pragnęłam tego. Mam nadzieję, że ta nowa na coś mi się przyda. Wkońcu przecież muszę odwrócić uwagę Mateusza ode mnie. "Może wreszcie wszystko się ułoży imoje życie wreszcie nabierze kolorów.
Wyszłyśmy przed szkołę. Dużo ludzi, jest bardzo głośno. Wkońcu kiedy przekroczyłyśmy bramę szkoły zapytałam:
-To co idziemy na lody?-
-Głupie podanie. Trzeba uczcić początek roku szkolnego!-oznajmiła Diana.
Szłyśmy przez ruchliwe ulice. Każdy teraz wracał ze szkół. Doszliśmy do budki z lodami w około 20 minut. Mimo, że lody są 5 minut pod szkoły, zawsze tu przychodzimy. Tu są moje ulubione lody w całym mieście. "Pamiętam jak byłam młodsza zawsze przychodziłam tu z rodzicami." Nieopodal budki był duży park. Zawsze z Dianą tu przesiadywałyśmy. Miałyśmy tu taką naszą "tajną" kryjówkę. Nikt nie zwracał na nas uwagi, więc mogłyśmy chodzić gdzie chcemy. Naszym punktem do obserwowania innych było starę drzewo, chyba dąb, ale ja się przecież na tym nie znam. Droga na niego była dość łatwa. W wakacje można się ukryć, dlatego wakacje uważam za najlepsze, co może być w ciągu roku. "Nawet jak byłam mała chowałam się tam przed rodzicami". Siedziałyśmy i rozmyślałyśmy o naszej przyszłości.
-Jak myślisz co będziemy robić w następnym roku?- zapytałam.
-No nie wiem. Będziemy męczyły się w szkole.-odpowiedziała Diana.
-Albo podbijały świat...-zamyśliłam się.
Obie wybuchłyśmy śmiechem...

__________________________________
Myślę, że się spodoba. Przepraszam, że krótki, ale mam lekki problem z netem... 
Niedługo pojawi się kolejny! :*
-Jen 

4 komentarze: