
Wyszłam z psem na spacer do parku. Bawiłam się z Różą i poszłam coś zjeść. Jak zawsze normalnie drugiego śniadania nie można zeżreć. A po ludzku mówiąc ktoś na mnie wpadł. Czuć od niego alkohol na kilometr. A tu kto?! Niall Horan, we własnej osobie. Wiedziałam, że chłopaki lubią wypić ale tyle!!! Przesada. No i co teraz mam z nim zrobić?! Chłopaków nigdzie nie ma. Yhh... Muszę go wsiąść ze sobą. Przyszłam z chłopakiem i oczywiście psem do domu. Położyłam Blondasa na sofie i poszłam po wodę. Gdy wróciłam on spał. Jak z dzieckiem. Włączyłam telewizor po cichu i oglądałam pierwsze lepsze filmy. Znowu byłam sama z zwierzakami chyba, że liczyć tego "placka". Minęło 5 godzin, a on nic. Wzięłam kubek z wodą i wylałam mu prosto ma głowę. I co naglę się obudził normalnie magic (magia) wstał na nogi! Nawet nie usiadł. Zaczął się drzeć "Harry fiuci*e.", "idioto", itp. Harry na prawdę?! Mnie porównywać do niego! Do tego ćpuna! Chłopak wreszcie się ogarnął i raczył otworzyć oczy. Gdy zobaczył mnie na sofie z kubkiem zatkało go i sparaliżowało. Nie wiedział co powiedzieć. Szczerze ja też.
-Aha.- Tylko tyle byłam w stanie powiedzieć.
-Sory ja. Yyy myślałem. Yyy że to Harry. Moja głowa. Co ja tu robię??-Chłopak złapał się za głowę.
-Możliwe, że cię boli bo wpadłeś na mnie, a tu się znalazłeś bo cię tu przyprowadziłam.
-A czemu wyszedłem z domu?
-A co ja wróżka chrzestna?!
-Jak byś była miła to może.
-Słucham? Ja cię do mojego domu przyprowadzam, żebyś się nie zabił jeszcze, a ty co jeszcze mi wytykasz nie wiadomo co?!-Teraz to przesadził.
-Sory. Boże co za dziewczyna.-Tak sobie myślę jadę własnemu idolowi, zamiast na niego napaść i porwać, i...
-Sory, ale sory nie przyjmuję. Zmień słownik.-Czekam proszę o jedno słowo "przepraszam".
-Odwal się jak ci coś nie pasi.
-No jasne powinni ciebie porwać , a nie mnie i zabić na miejscu!
-Jakie porwanie o czym ty...
Coś tam jeszcze gadał ale nie słuchałam poszłam do pokoju i trzasnęłam jak najgłośniej się dało. Położyłam się na łóżku i zaczęłam myśleć. Po co go tu przyprowadziłam. Czemu go faworyzuję z 1D. I czemu Harrego? Z moich myśli wyrwał mnie mój pies. Drapał do drzwi. Nie chciało mi się wstawać, żeby jej otworzyć (leżałam na łóżku). Nagle usłyszałam jak paznokietki u łapek psa uderzają (oddają specjalny dźwięk). Wskoczyła na łóżko i liznęła mnie w rękę. Łoł stop, stop, stop jak ona tu... Aha no tak on jest wciąż w naszym domu. Zamknęłam oczy i wstałam z łóżka. Otworzyłam oczy, a on stał tylko lub mniej niż tylko 5 cm. Uśmiechał się jak dziecko, spojrzałam do góry (bo byłam niższa od niego) by spojrzeć w jego oczy. Były pełne pożądania co nie trochę obrzydzało. Nie wiem czemu był jednym z najważniejszych osób w moim życiu, nawet wtedy gdy go nie znałam.
-Przepraszam.-Powiedział pod nosem, żebym chyba nie usłyszała ale nie mogłam się powstrzymać.
-Ja też. To też moja wina.
W pewnym momencie Irish boy "poślizgnął się" i jego oczy były na moich ustach i nie wiem czemu ale moje oczy też się skusiły. I... Ale... Może...
_________________________________
/Paro
Sory ale to nie moja wina, że pewien inteligent udostępnił mój początek rozdziału.
Czemu takie krótkie? :/ Chcę dalej, bo te opowieści mnie ciekawią! <3
OdpowiedzUsuńTo żeś się rozpisała... No, no uważaj, bo jeszcze Cię zablokują :P Tyle top ja wcześniej widziałam :D /Jen
OdpowiedzUsuńkur... JEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! udostępniłaś to !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BOŻE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, jakby co to jeszcze za aktualizuję. /Paro
OdpowiedzUsuńNie ja nic nie dotykałam... Jak wychodziłam to było normalnie, a jak wróciłam to już to było... /Jen
OdpowiedzUsuń