czwartek, 12 grudnia 2013

"This is my life, I wanna to live forever"- Rozdział III

Rano obudziłam się u siebie na łóżku prawie nieżywa. Przetarłam oczy. Spojrzałam na zegarek, a potem na kalendarz. "Co?! Już 10:00?! Już 31 sierpnia?"Szybko wstałam, ubrałam się i poszłam do kuchni. "Co by tu zjeść?". Otworzyłam lodówkę i przejrzałam ją obojętnym wzrokiem. "Nic wartego uwagi". Pomyślałam przez chwilę. "Zrobię sobie tosty. Jem je codziennie, ale co z tego...". Usiadłam i zaczęłam jeść, już przy pierwszym kęsie przypomniałam sobie słowa Mateusza: "NIGDY ICH NIE POZNASZ, ONI MAJĄ SWOICH FANÓW GŁĘBOKO W CZTERECH LITERACH. ZEMSTA BYWA SŁODKA" "A co jeśli to prawda? Nie, nie,nie! Jak mogłam tak pomyśleć?!".
Zapłakana położyłam się na mojej ulubionej kanapie. Włączyłam telewizor i przełączam na jeden z kanałów telewizyjnych. Po chwili się uspokoiłam. Muzyka leciała. Melodie działają na mnie kojąco. Zawsze tak się uspokajam. Nagle usłyszałam znajomą gitarę. "Zaraz, zaraz... Znam to skądś! Nie, nie teraz, PROSZĘ!" Oczywiście dziwnym zbiegiem musieli puścić piosenkę One Direction. Leciał ich najnowszy singel- "More Than This". Łzy nabrały mi się do oczu, ale powstrzymam się.
Przez następne kilkanaście minut szukałam mojego telefonu. Chodziłam po sypialni, kuchni, przedpokoju, nawet w łazience, no i oczywiście w salonie! "Nic! To jak szukanie igły w stogu siania". Nagle rozległ się cichu dźwięk. To mój telefon. "Pewnie dzwoni Diana, żeby dotykać się z nią."
Odebrałam!
-Hej- usłyszałam głos Diany.
-Hej. Co tam?- zapytałam bez wahania.
-Moi rodzice zaprosili mnie do siebie na wieś. Chcą, abym spędziła z nimi te kilka ostatnich dni wakacji. Poradzisz sobie sama?
-Tak, a dlaczego bym nie miała?
- No wiesz.... Mateusz...
- Nic mi o nim nie mów! Idź lepiej się pakuj, bo czegoś zapomnisz!
Obie wybuchłyśmy śmiechem. Jeszcze chwilę rozmawiałyśmy, po czym Diana się rozłączyła.
Zaczęłam myśleć co zrobię sama. Nic oprócz pójścia do laptopa nie wpadło mi do głowy.
Poszłam do kuchni popatrzyłam za zimne już grzanki. "Już nic nie chce mi się jeść." Przybliżyłam się do mojego kochanego laptopa i próbowałam go uruchomić. "Co nie działa!? Jak to przecież wczoraj miałam całą baterię!". Bez namysłu poszłam do pokoju po ładowarkę z nią nie miałam żadnych problemów, była na biurku, na który miałam zacząć niedługo odrabiać prace domowe. Podłączyłam laptopa i jeszcze raz włączyłam. Zadziałał! " No to teraz pomyślmy jak to się stało... NO TAK WCZORAJ ZAPOMNIAŁAM GO WYŁĄCZYĆ ZAPOMINAJĄC O NIM" Uruchomiłam Internet. Otworzyła mi się jedna karta. Pominęłam ją i otworzyłam portale społecznościowe. Po ich przejrzeniu postanowiłam wrócić do poprzedniej. Tam zobaczyłam zegar, który wczoraj przypomniał mi o godzinie. Przeczyłam największe ogłoszenie "JUŻ DZIŚ WARSZTATY TANECZNE Z ZNANYMI TANCERZAMI! PRZYJDŹCIE KONIECZNIE 0 16:00!!!" Zastanowiłam się przez chwilkę i postanowiłam, że pójdę. "Co mi szkodzi?" Pobiegłam do pokoju przebrałam się i postanowiłam  trochę "poćwiczyć"...
_________________________________________________________
Nowy rodzdział myślę,  że się spodoba. Postaram się dodawać nowe, ale mam lekki problem z laptopem... Kocham Was :*
- Joanna

3 komentarze:

  1. Ja bym przez tego Mateusza nie płakałam nie obchodziło by mnie jego zdanie ;ppp
    A Laura nie umiała znaleźć telefonu..a tu nagle po cichu zadzwonił i znalazla? Nigdzie i nikąd go nie wyciągnęła z kanapy czy cos? ;) to trochę dziwne, ale poczytam 4 rozdział:)
    @Aliccee00

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam pokazać, że Laura nie jest silna i często buja w obłokach /Jen

      Usuń