piątek, 20 grudnia 2013

I Believe, I Can Fly. Rozdział 11.

*Perspektywa Niall'a.*
Już nie mogłem! zbliżyłem głowę najdalej jak mogłem, pozwoliła mi. Dzieliły nas już milimetry. 5 milimetrów i spojrzała mi w oczy. Tego uczucia się nie da opisać! Ale! I strach?! Powoli odsuwała się. Proszę nie.
-Nie mogę.
-Całuj. -Przybliżyłem się już miałem jej usta na swoich. Trzymałem ją najmocniej jak umiałem.
-Nie, puść!
Nagle poczułem mały bul na twarzy i, że policzek strasznie mnie piecze. Czy ona śmiała mnie uderzyć!
-Suk*a!
-Słucham?!
-Słuchaj dalej!
-Wypierdala*j.
Wyszedłem trzaskając drzwiami. Szedłem w stronę domu. A Harrego zabiję.
*Perspektywa Patrycji.*
Z jednej strony co ja zrobiłam! Ale z drugiej w ogóle go nie znam nigdy nie wiadomo jaki naprawdę jest. Podobnież jest najmilszy z tej piątki. Jeżeli to prawda to nie chce znać reszty zespołu. Dobra w dupie z nimi. Spojrzałam w lustro byłam cała czarna (od tuszu do rzęs). Poszłam do łazienki zamknęłam się na klucz i nalałam do wanny wodę i do niej weszłam. Przebrałam się i poszłam jeść, a potem spać. Usłyszałam jak domownicy wchodzą do domu. TERAZ!!! Trzeba było wcześniej!
*Perspektywa Niall'a (w tym czasie).*
Czemu to zrobiła?? Ona jest jakaś dziwna. A może inna zresztą nie wiem. Jak Harrego spotkam to jego piękna twarzyczka będzie trochę zdeformowana. Szedłem przez park. Usiadłem na ławce aby ochłonąć. Siedziałem aż do końca się uspokoiłem. Teraz już doszedłem do domu. Chłopaki jak gdyby nigdy nic siedzieli na sofie. Odwrócili się jednocześnie i zaczęli tykać się łokciami.
-I jak było, niezła?? -Yyy WTF!
-Kto?
-Laska, którą zamówiliśmy??
-Po pierwsze prawie nic nie pamiętam. Po drugie nie byłem z żadną laską, a po trzecie zabiję ciebie Harry. Już mi nigdy nie wybaczy.-Znowu się źle poczułem. Ale teraz oni mieli spojrzenie WTF!!!
Poszedłem "szybkim" krokiem do pokoju. Zamknąłem drzwi na klucz. Chłopaki przez chwilę się dobijali do mojego pokoju. Ale ja miałem to w nosie poszedłem do łazienki każdy na własną w pokoju. Następnie poszedłem się przebrać. Nawet jeść mi się nie chciało, więc poszedłem spać.


_________________________________
/Paro

2 komentarze: