*Ranek*Obudziłam się o 4 rano. Poszłam się wykąpać, ogarnąć. Zajęło mi to trochę czasu. Zjadłam śniadanie. Była już 14. Ubrałam się już na koncert dokładniej w to:
Spakowałam "nie zbędne" rzeczy dla dziewczyn. Poszłam jeszcze do łazienki zrobić makijaż:
Założyłam kolczyki (takie jak na zdjęciu tylko morsko-czarne). Poszłam do dziewczyn byłą 16, przyśpieszyłam kroku. Stojąc pod drzwiami domu Martyny oparłam się o futrynę drzwi. I zrobiłam pozę z biletami:
Dziewczyny (Martyna i Asia) śmiały się ale po chwili je wcięło zobaczyły napis "VIP". Ich min nie da się opisać X-D. Pogadałyśmy, pośmiałyśmy, zjadłyśmy późny obiad i pooglądałyśmy filmy. Była 18 z dziewczynami pędziłyśmy na koncert jak strzały. Koncert był o 19. Miałyśmy nie daleko, ale nigdy nic nie wiadomo. Usiadłyśmy na wyznaczonych miejscach. Ja jednak poszłam jeszcze do łazienki (byłam w drodze). Wyjęłam telefon zobaczyć czy chłopaki nic nie napisali (Konrad i Oski). Koncert miał być na live'ie na YouTube. Lizusy miały oglądać koncert. Szłam korytarzem i nagle na kogoś wpadłam, a dokładniej ktoś na mnie. Miałam zamiar zobaczyć moją ofiarą, którą zbluzgam. Nagle mnie wryło. Zobaczyłam jego mojego boga, nałóg i takie tam (jak to brzmi moje myśli brzmią tak aww). Wyciągną mi rękę, żeby pomóc mi wstać.-Przepraszam uciekałem przed fankami i wpadłem w pierwszy lepszy korytarz. Sory, wielkie sory. - i zrobił swój słodki uśmiech.
-Spoko nic się nie stało. - Oczywiście mówiliśmy po angielsku.
-Nieźle mówisz po ANG. - ANG skrót od angielsku.
-Brat mieszka w Anglii i czasem przyjeżdża i mnie uczy. - Wyszczerzyłam swoje ząbki po czym on też to zrobił.
-Wynagrodzę ci to jak cię spotkam. Sory, ale muszę uciekać. - Uśmiechnął się i uciekł z mojego "pola widzenia". Z wrażenia odechciało mi się iść do łazienki wróciłam na swoje miejsce. Koncert się zaczął "wrota" się wyleciał on bóg (jak wcześniej mówiłam, jak by co to ta sama osoba).
Gdy tylko stanął na nogach krzyknął.
-Polska jesteś gotowa na show?? - Rozglądał się po pierwszych rzędach i zobaczy mnie i się uśmiechnął w końcu był mi coś "winien".
*Jakiś Czas Później.*
W końcu zaczęła piosenka One Less Lonely Girl. Justin oglądał po którą dziewczynę wybrać na "Królową". Patrzył po kolej i iii... i zatrzymał się na MNIE. Był mi coś winien, ale bez przesady. Ochroniarze podeszli do mnie i "wciągnęli" na scenę. Justin usadowił mnie na "tronie" a ja prawie dostałam zawału (nie dosłownie).
Popłakałam się jak dziecko. Po rytuale OLLG (One Less Lonely Girl). Zeszliśmy razem ze sceny, był już koniec koncertu. Wszyscy poszli do domu, a ja z ekipą Jusa i nim!!!,zostałam. Dziewczyny zapewne też poszły :-(. I teraz wracaj po nocy i znowu jest "coś winien", musiałam sama wracać po nocy! Gdy już wszyscy wyszliśmy z budynku szłam w stronę domu miałam przechodzić przez pasy ale "zatarasował" mi samochód sportowy:
No tak był mi coś winien. Tak Justin podjechał tak blisko, że samochód stał ode mnie góra 45 cm! I nagle Justin'ek wysiadł z samochodu podszedł do mnie otworzył mi drzwi powoli, żebym nimi nie oberwała (za blisko podjechał chłopaki i ich popisówy). Nie miałam nic innego do roboty więc wsiadłam, a po drugie trochę daleko mieszkam i czasem kręcą się tam nie "ciekawe" typki. Cukierek ( Justin tak będzie bohaterka go nazywała) zamknął drzwi okrążył samochód i wsiadł. Po paru minutach byliśmy pod domem (!!!MOIM!!!). Justin otworzył mi drzwi od samochodu i odprowadził do drzwi. Nagle nie wiadomo skąd pojawiło się paparazzi. Cukierek schował się razem zemną w holu mojego bloku. Zaprosiłam chłopaka do mojego mieszkania, żeby miał gdzie się schować. Justin rytmicznym ruchem wszedł do salonu. Razem z nim zrobiłam późną kolację (o 23 X-D). Pogadaliśmy trochę, potem włączyliśmy filmy na laptopie na początku komedie, potem horrory jak to przy horrorach trochę się przykleiliśmy do siebie , na koniec wszystko co romantyczne :-* (!!!FILMY!!!). Usnęliśmy razem na łóżku. W środku nocy się obudziłam wtulona w Cukiereczka tak słodko spał. Wyłączyłam lampkę nocną, którą nie zdążyłam wyłączyć przed zaśnięciem. I z powrotem wtuliłam się w "gościa". Zasypiając zaśmiałam się, że dobrze że rodzice pojechali do cioci Amelii na tą imprezę urodzinową, dostali by zawału jak by nas razem zobaczyli. W końcu usnęłam z powrotem. ...
__________________________________________________________________
/Paro
Proszę o kom :-)
-Spoko nic się nie stało. - Oczywiście mówiliśmy po angielsku.
-Nieźle mówisz po ANG. - ANG skrót od angielsku.
-Brat mieszka w Anglii i czasem przyjeżdża i mnie uczy. - Wyszczerzyłam swoje ząbki po czym on też to zrobił.
-Wynagrodzę ci to jak cię spotkam. Sory, ale muszę uciekać. - Uśmiechnął się i uciekł z mojego "pola widzenia". Z wrażenia odechciało mi się iść do łazienki wróciłam na swoje miejsce. Koncert się zaczął "wrota" się wyleciał on bóg (jak wcześniej mówiłam, jak by co to ta sama osoba).
-Polska jesteś gotowa na show?? - Rozglądał się po pierwszych rzędach i zobaczy mnie i się uśmiechnął w końcu był mi coś "winien".
*Jakiś Czas Później.*
W końcu zaczęła piosenka One Less Lonely Girl. Justin oglądał po którą dziewczynę wybrać na "Królową". Patrzył po kolej i iii... i zatrzymał się na MNIE. Był mi coś winien, ale bez przesady. Ochroniarze podeszli do mnie i "wciągnęli" na scenę. Justin usadowił mnie na "tronie" a ja prawie dostałam zawału (nie dosłownie).
/Paro
Proszę o kom :-)







Daje ci momenta
OdpowiedzUsuń:-* /Paro
UsuńSuper :)
OdpowiedzUsuń