*Perspektywa Patrycji*
Dzień jak co dzień zaczął się okropnie. Są wakacje, a ja wstaję o 7.00 . Do końca wakacji został jeden i pół miesiąca. Rodzice pracują od 7.00 do 20.00, a powrót do domu trwa ok. 30 min. Nie ma ich w domu ok. 14.30 godz. A z resztą rodzice!? Ja nie mam rodziców mama z tatą rozwiedli się 2 lata temu, ale wciąż razem mieszkają (oczywiście ze mną). Ja dorabiam sobie w pizzerii wiecie większe kieszonkowe.Nie ważne, obudził mnie telefon od Joanny spóźniłam się do roboty mam przechlapane. Wyskoczyłam z łóżka jak poparzona. Założyłam białą bluzę z napisem "Hug me", czerwone rurki i czerwone trampki.Na szczęście pizzeria jest nie daleko doszłam do niej w jakieś 10 min. Miałam 30 minut spóźnienia, przechlapane. Od razu szef dał mi "dwa słowa". Od razu wzięłam się do roboty Asia i Martyna pocieszały mnie. Jak co piątek musiała przyjść Małgosia z koleżaneczkami. LOL. Czy one nie mają kogo dobijać!? No dobra podeszłam wolnym krokiem do nich.
-Co podać?? - ledwo przez gardło mi to przeszło.- 2 pepperoni i 3 Margarity, 5 cole pół litrowe. - Po chwili musiała zrobić ten swój wredny uśmiech.-Uważaj bo przytyjesz. - powiedziałam zaśmiałam się pod nosem i podeszłam do baru.
Dałam zamówienie tej piątki lamusek.
Za piętnaście minut zaniosłam im ich zamówienie. Po godzinie wyszły. Zostały jeszcze 4 godziny roboty, ale dzisiaj jakoś szybko czas minął. Była 13.30 razem z Asią i Martyną poszłyśmy do parku na przeciwko odpocząć. Gadałyśmy, plotkowałyśmy. Poszłam do baru obok po coś do picia, dziewczyny zostały w parku. Stałam przy kasie, gdy nagle poczułam czyjąś dłoń na moim biodrze, po kilku sekundach czyjś oddech na mojej szyi. Od razu się odwróciłam przerażona, a tu nagle widzę Oskara mojego byłego. Obok niego stał Konrad śmiał się w niebo głosy, z mojej miny, aż go ściachałam spojrzeniem. Umilkł.
-Sory nie chciałem cię przestraszyć. - Zrobił ten swój słodki uśmiech.
-Spoko, ale następnym razem uprzedź. - Dałam sprzedawcy 10 zł. - Idziecie, dziewczyny są w parku i czekają na dostawę picia??
Chłopaki od razu się zgodzili. Po drodze śmialiśmy się tak, że ze śmiechu się popłakała, a Oskar mało się nie udusił. Dziewczyny się zdziwiły, że gadam z Oskim (Romeo). No ale co zrobię przecież go nie zabiję. Poszliśmy potem do domu (mojego). Chłopcy grali w fifę. A my ich dopingowałyśmy. Jak się zaciemniło wszyscy poszli do domu. Było około 20. Posprzątałam szybko w domu. Lubiłam ten nawet spokój. Nic się nie dzieje. Dzień, jak co dzień. Mama wróciła do domu. Jakoś dziwnie się zachowywała. Podczas kolacji zagadała mnie.
-Kochanie czy ty lubisz Londyn?? - Szczerze nie kapowałam o co leci.
-Tak, fajny jest, a co?? - chciałam się w reszcie dowiedzieć o co kaman.
-Dostałam ofertę pracy w Londynie i prawdo podobnie jeszcze w tym tygodniu wylatujemy. Jak będziesz chciała możesz wziąć 4 przyjaciół. - widać mama wiedziała, że będę tęskniła za Martyną, Asią, Oskarem i Konradem. No ale gdzie będą mieszkać. Tyle kasy na dom wydawać , a jeszcze nie mają 18 lat (no i ja też). Mama widziała od razu moje zakłopotanie. - A jeśli chodzi o dom dostaniemy na koszt firmy. Jest tam dużo miejsca, i wszyscy się zmieścimy. A o pieniądze się nie martw Moja pensja wystarczy na was i nawet 10 raz tyle dzieci. - Zatrzymała się na chwilę bo usłyszała jak głupio to brzmi.
-A gdzie to dokładnie jest??
- Na jednym z najdroższych osiedli. - uśmiechnęła się i wyszła.
A ja rzuciłam się na sofę jak lew na zdobycz. wyjęłam szybko telefon i napisałam do wszystkich sms'y. Napisałam, żeby przyszli do mnie jutro to im wszystko opowiem. No ale i tak musieli pisać jakieś dziwne i podchwytliwe sms'y. Chyba nie rozumieją co to znaczy "Wytłumaczę wam jutro.".
Jeszcze po cichu, na słuchawkach posłuchałam Justina Biebera i One Direction. Potem się umyłam i przebrałam spać. Nie miałam siły już na nic po 5 min zasnęłam.*Następny Dzień*
Wstałam uśmiechnięta od ucha do ucha. Napisałam mojej paczce, żeby przyszli do parku ( tego co wczoraj), do naszego ulubionego miejsca przy małym wodospadu pod dużym dębem. Ubrałam się w to,

ponieważ było bardzo ciepło. Jak doszłam do "naszego" drzewa chłopaki zaczęli gwizdać, krzyczeć i take tam, a ja zrobiłam dla jaj wyprostowałam się, obrót top model i szłam krzyżując nogi. Powiedziałam im o tym co wczoraj usłyszałam od mamy. Dziewczyny mało nie dostały zawału, a chłopaki chcieli zobaczyć London Eye 8-). Wszyscy się rozeszli spytać o pozwolenie na wyjazd, ja poszłam na zajęcia z tańca. Dwie godziny trwały zajęcia uff zazwyczaj trwają ok. 3 godz. i dobrze (:-P). Poszłam znowu do galerii handlowej.

ponieważ było bardzo ciepło. Jak doszłam do "naszego" drzewa chłopaki zaczęli gwizdać, krzyczeć i take tam, a ja zrobiłam dla jaj wyprostowałam się, obrót top model i szłam krzyżując nogi. Powiedziałam im o tym co wczoraj usłyszałam od mamy. Dziewczyny mało nie dostały zawału, a chłopaki chcieli zobaczyć London Eye 8-). Wszyscy się rozeszli spytać o pozwolenie na wyjazd, ja poszłam na zajęcia z tańca. Dwie godziny trwały zajęcia uff zazwyczaj trwają ok. 3 godz. i dobrze (:-P). Poszłam znowu do galerii handlowej.

Tym razem sobie coś kupiłam, nie mogłam jednak się zdecydować. Kupiłam dwa plecaki.
Wiecie niedługo szkoła więc. Potem pochodziłam jeszcze po paru sklepach i kupiłam torbę z flagą Anglii (zobaczycie ją w następnych częściach). Wróciłam do domu ok. 18.00. Zobaczyłam wiadomości na moim telefonie. Mój "gang" napisał, że może jechać (wszyscy). Oglądałam telewizję i posłuchałam muzyki. Aż wróciła mama powiedziała, że
wyjeżdżamy w wtorek ( za 2 dni). Ucieszyłam się bo jutro jest mój dzień mam vipowski bilet na pewien koncert. Tajemnica. Podałam niusa dalej i od razu weszłam na Skype. Pogadałam trochę z Karolem. W końcu poszłam spać.
___________________________________________________________________

Tym razem sobie coś kupiłam, nie mogłam jednak się zdecydować. Kupiłam dwa plecaki.Wiecie niedługo szkoła więc. Potem pochodziłam jeszcze po paru sklepach i kupiłam torbę z flagą Anglii (zobaczycie ją w następnych częściach). Wróciłam do domu ok. 18.00. Zobaczyłam wiadomości na moim telefonie. Mój "gang" napisał, że może jechać (wszyscy). Oglądałam telewizję i posłuchałam muzyki. Aż wróciła mama powiedziała, że
___________________________________________________________________
/Paro
Proszę o komentarze
Proszę o komentarze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz