-Ty ktoś się włamał. - Krzyknęłam robiąc przerażoną minę. -No co ty to ja. - Uśmiechnął się.
*Parę Minut Później.*
-Mogę się założyć, że to jednak były krasnale. - Puściłam chłopakowi oczko, a no się zarumienił. Puszczaliśmy sobie jeszcze przez chwilę oczka, a tu nagle sms od mamy. Napisała, że jutro rano przyjeżdża i popołudniu wylatujemy. Szłam do pokoju i się zacięłam w drzwiach pisząc esa (sms'SMSa). W trakcie pisania poczułam czyjeś ręce (na wysokości brzucha). Miałam kopnąć Justina w kostkę, ale coś mnie powstrzymywało. W końcu się "ocknęłam" i się ruszyłam z miejsca. Odwróciłam się do niego. Spojrzałam w jego oczy i pocałowałam go delikatnie w policzek. Powiedziałam mu, że może zostać do rana. Potem wyszłam spotkać się z dziewczynami. Wzięłam torbę i wyszłam. Zobaczyłam, wychodząc co robi Cukierek. Siedział na sofie i patrzył co robię jak pies pilnujący właściciela. Tylko coś mi nie pasowało zrobił znowu ten swój uśmiech co rano. Wiedziałam, że znowu coś zrobił lub ma zamiar. Gdy patrzyłam na niego czułam jak bym go znała od piaskownicy. W końcu wyszłam z domu. Po 10 min byłam już w barze z kumpelami. zamówiłyśmy "żarcie". Dziewczyny wypytywały co robiłam za sceną po koncercie. Opowiedziałam im wszystko a do z. Dziewczyny robiły sobie jaja, że kłamię. Naszą kłótnie przerwał kelner. Prosił o zapłacenie rachunku. Każda miała dać 10 zł za siebie. Otworzyłam torbę i zobaczyłam coś słodkiego. Justin musiał mi ją włożyć. W torbie miałam małą pojedynczą różę z doczepioną kartką: "I Miss You. xoxo". Aż uśmiechnęłam się do torby w końcu wyjęłam różę na stolik bo nic przez nią nie widziałam w torbie. Zapłaciłam, chciałam schować kwiat, ale spod ręki zabrała mi ją Martyna. Miała uśmiech jak dziecko, które dostało cukierka. Asia za to miała minę taką "Doprawdy". Po chwili odezwała się.
-No fajnie powaliło ją wkłada sobie do torby kwiatki z jakimiś tekstami. - I zrobiła facepalm.
-Ona nie jest taka głupia!! - broniła mnie Martyna.
-Znam ją od podstawki, ale to przesada! Tak kłamać?! -Ogarnij się zazdrościsz i tyle. Widziałam w oczach Asi, że chce coś powiedzieć, ale coś ją zamurowało tak samo jak Martynę.Patrzyły na coś za mną. Miała się odwracał, a wtedy poczułam, że ktoś kładzie mi rękę na ramie. Teraz w trycie natychmiastowym się odwróciłam myślałam, że to znowu Oskar, ale dziewczyny nie doznały by szoku. No tak to był on, Cukierek. Schylił się i pocałował mnie w policzek po czym powiedział. -Zapomniałem oddać. - Uśmiechną się i spytał. -Mogę się dosiąść?? Dziewczyny cały czas się na mnie patrzyły, a on usiadł. W końcu odzyskały mowę. W barze siedzieliśmy ze 3 godz. Jus siedział w kapturze, żeby fanki go nie rozpoznały. Zruciliśmy do domu. Tym razem "kolega" spał na kanapie (przygotowałam mu łoże). Krzątaliśmy się jeszcze trochę po domu, przecież była 15.00. Razem z Cukierkiem zrobiłam objado-kolację. Oczywiście potem ją zjedliśmy. Ściemniło się poszłam się wykąpać zauważyłam, że on też nie wiem skąd miał rzeczy, ale spoko. Poszliśmy spać.
_________________________________
/Paro


















Tym razem sobie coś kupiłam, nie mogłam jednak się zdecydować. Kupiłam dwa plecaki.





















